Ewa B. przegrała proces o nagrody z teleturnieju „Dobra cena”

Ewa B., studentka, która uczestniczyła w pilotażowym odcinku teleturnieju „Dobra cena”, przegrała cywilny proces o wydanie jej nagród, wytoczony producentom programu. Sąd uznał, że wiedziała, iż jest statystką i wygrała na niby.

Firma Masterpol produkowała w 1997 r. dla telewizji TVN teleturniej „Dobra cena”. Ewa B., studentka z Łodzi, uczestniczyła w pierwszym pilotażowym odcinku programu i została przez prowadzących wybrana do gry.

Teleturniej „Dobra cena” polega na wytypowaniu przez zawodnika właściwej ceny przedstawionych produktów. Podczas pilotażowego odcinka programu prowadzonego przez aktora Grzegorza Wonsa (wyemitowanego 8 października 1997 r.) Ewa B. wygrała toyotę i zegarek, warte prawie 50 tys. zł. Prowadzący wypowiedział słowa „auto jest pani własnością”. To – zdaniem pełnomocników powódki – jest tzw. przyrzeczeniem publicznym i nagrody jej się należą.

Nie ma wątpliwości, że nie nastąpiło przyrzeczenie publiczne, bo ono musi być na serio – uznał sąd.

Pomysłodawca gry, Wojciech Pijanowski z firmy Masterpol, mówił w trakcie procesu, że od początku było wiadomo, iż testowy program i wygrane są „na niby”. Przed programem Ewa B. podpisała umowę, że bierze udział w programie jako statystka, nie wygra żadnych nagród, tylko dostanie za to honorarium – tak Masterpol odpowiedział na pozew.

„Powódka wiedziała w jakim charakterze występuje. Tak ona, jak i prowadzący, który gratulował jej wygranej, odgrywali tylko swoje role” – orzekł we wtorek warszawski Sąd Okręgowy.

Sędzia Dorota Wolkenberg stwierdziła w ustnym uzasadnieniu wyroku, że o tym, iż Ewa B. wygrała „na niby”, świadczy także jej podpis na umowie, w której zgadza się ona na statystowanie w teleturnieju, oraz pokwitowanie odbioru honorarium – 168 zł, czego zresztą ona sama nie kwestionuje.

hastagi na stronie:

#Dobra cena teleturniej

Tags , , , , , , , , , , , , , , , ,

Related posts

Top