Co łatwiej przewidzieć: wynik II tury wyborów prezydenckich, czy kurs zamknięcia WIG na dzień wyborów?

Przenosząc giełdową analizę techniczną na notowania prezydenckich pretendentów widać jedno: trend poparcia dla Bronisława Komorowskiego jest malejący, a odsetek zwolenników Andrzeja Dudy utrzymuje się w trendzie rosnącym. Jednak należy uważać z wyciąganiem wniosków, bo zarówno na giełdzie jak i w trakcie wyborów - prawie wszystko jest możliwe.

Przez ostatnie 5 miesięcy poparcie dla urzędującego prezydenta spadło z 65% do niespełna 34% - spadek notowań o 47,7% (lub jak kto woli – o 31 punktów procentowych) to prawdziwy krach, zdradzający poważne problemy natury fundamentalnej. Poparcie dla Andrzeja Dudy zwiększyło się z 21% do 34,8% w I turze, aczkolwiek na niskim wolumenie – frekwencja wyborcza wyniosła tylko 48,96% wobec 60-65% deklarowanych w sondażach.

- „Prognozowanie jest trudne, zwłaszcza wtedy, gdy dotyczy przyszłości” – maksymę Nielsa Bohra zna każdy prognosta. Przepowiadanie wyników wyborów i giełdy ma jedną cechę wspólną: liczy się trend. W obu przypadkach trafienie „w punkt” jest wyłącznie kwestią przypadku – wie to każdy, komu udało się kupić akcje idealnie w dołku lub sprzedać na samej górce. Przed I turą wszystkie sondaże okazały się błędne i nawet nie zbliżyły się do faktycznych rezultatów. Podobnie jest na giełdzie – nie istnieje analityk, który potrafiłby skutecznie prognozować wartości indeksów nawet w horyzoncie kilku sesji. Mówi się, że dobry inwestor to ten, który potrafi określić obowiązujący trend i w co drugiej transakcji wychodzi na plus. Dlatego od zawodowych prognostów nie ma sensu wymagać więcej niż poprawnego wskazania trendu - komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.

Dzień przed rozpoczęciem ciszy wyborczej portal Bankier.pl wspólnie z Pulsem Biznesu przeprowadził ankietę, której celem było sprawdzenie ile osób będzie wstanie przewidzieć poprawny wynik wyborów. Na ponad 1,3 tys. wypełnionych deklaracji "wstrzelić" we właściwy przedział udało się tylko jednej osobie.

- Trafne podanie dokładnego wyniku wyborów i dokładnego poziomu WIG na dzień przed drugą turą do zadania równie karkołomne. Podanie procentowych czy punktowych wyników do dwóch miejsc po przecinku to częściej raczej kwestia szczęścia aniżeli dokładnej analizy. Więcej szans daje prognozowanie samego trendu – Bronisław Komorowski w ostatnich miesiącach ewidentnie znajdował się w trendzie spadkowym, na polskiej giełdzie trwała natomiast hossa, która przyniosła siedmioletnie szczyty. Oczywiście nie szukałbym korelacji pomiędzy tymi dwoma zdarzeniami. Poparcie dla poszczególnych kandydatów ma mały wpływ na rynki finansowe - dodaje Michał Żuławiński, analityk Bankier.pl.

Kampania bez wpływu na polską gospodarkę

Przez 5 miesięcy Duda zyskiwał średnio 0,43 punktu procentowego na tydzień, podczas gdy Komorowski tracił 0,98 pkt. proc. Prosta ekstrapolacja trendu będzie jednak zawodna: wynik 35,66% do 31,84% nie wchodzi w rachubę, bo kandydatów będzie tylko dwóch. Gdyby zachować proporcję, to A. Duda „powinien” w drugiej turze uzyskać poparcie o 12% wyższe od urzędującego prezydenta. To przekładałoby się na wynik 52,8% do 47,2% na korzyść kandydata opozycji i oznaczałoby zmianę na stanowisku prezydenta.

Wiedząc już od kilku tygodni, że druga tura się odbędzie, sztaby obu kandydatów z pewnością zostawiły „ciężką artylerię” wyborczą na sam koniec. Dodatkowo dojdzie do dwóch debat telewizyjnych, w trakcie których jedno zdanie może dodać lub odjąć kandydatowi kilka punktów procentowych. Sytuacja przy Książęcej z kolei zależeć będzie od przebiegu trwającego właśnie sezonu wyników kwartalnych, jak również od sytuacji zagranicznej – widmo GREXIT-u czy sygnał od jednego z głównych banków centralnych mogą solidnie namieszać.

Zobacz więcej: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Wybory-prezydenckie-to-nie-wyscig-po-zyrandol-7257171.html


dostarczył infoWire.pl
Źródło Bankier.pl. Dostarczył
Authors
Top